Konami musiało publicznie prostować: nowa Castlevania to NIE jest roguelike. Fani odetchnęli z ulgą

Twórcy Dead Cells przy nowej Castlevanii wzbudzili niemałe zamieszanie. Gracze zaczęli obawiać się najgorszego - na szczęście Konami szybko wkroczyło do akcji.

Kiedy Konami ogłosiło Castlevania: Belmont's Curse podczas State of Play Sony w ubiegłym miesiącu - jako część świętowania 40. urodzin serii - wielu fanów miało mieszane uczucia. Nie co do samej gry, ale co do jej gatunku. Tytuł powstaje bowiem w rękach Motion Twin, studia odpowiedzialnego za Dead Cells, czyli jednego z najlepszych roguelite'ów ostatnich lat. Nic dziwnego, że w głowach graczy od razu zaświeciła czerwona lampka.

Konami postanowiło nie zostawiać nikogo w niepewności. W rozmowie z The Verge firma jasno postawiła sprawę: Castlevania: Belmont's Curse to klasyczna gra akcji, a nie żaden roguelike.

"Castlevania: Belmont's Curse to dwuwymiarowa gra akcji z elementami eksploracji, w której gracze mogą swobodnie przemierzać rozległe, starannie zaprojektowane mapy" - wyjaśnił Tommy Williams z Konami. "To nie jest roguelike ani roguelite."

Skąd w ogóle wzięły się te obawy? Trailer zapowiadający grę nie rozwiał wszystkich wątpliwości, a część graczy twierdziła, że na ekranie zauważyła wyskakujący ekran z kartą bicza - charakterystyczny element interfejsu z roguelite'ów. To wystarczyło, żeby internet zaczął się niepokoić.

Po oficjalnym sprostowaniu Konami fani wyraźnie odetchnęli z ulgą. "Teraz jestem naprawdę zainteresowany. Mam już dość metroidvanii, które są roguelike, roguelite albo grami typu soulslike" - napisał jeden z graczy na Reddicie. Inny skwitował krótko: "Zresztą nie wyobrażam sobie tego inaczej."

Castlevania: Belmont's Curse trafi w tym roku na Nintendo Switch, PC, PS5 i Xbox Series X/S - gra jest już dostępna w przedsprzedaży. Akcja toczy się w 1499 roku, w ogarniętym płomieniami średniowiecznym Paryżu, z którego cieni wyłaniają się monstrualne stwory. Następca Trevora Belmonta, uzbrojony w legendarny bat Vampire Killer, wyrusza na polowanie - przez płonące ulice i posępny zamek. Przy produkcji tytułu Konami współpracuje z dwoma studiami: Motion Twin oraz Evil Empire.

To jednak dopiero pierwsza zapowiedź z okazji czterdziestej rocznicy serii, która wystartowała na oryginalnym Nintendo Entertainment System i doczekała się - między innymi - niezwykle udanego serialu animowanego dla dorosłych na Netfliksie.

W tym artykule
  • Platforma / Temat
  • X-box Series X
  • PC
  • PS5
  • Nintendo Switch
Komentarze