Space Marine 2: „To po prostu zwykłe oszustwo" - Paczka głosowa za 25 zł wywołała największy kryzys społecznościowy od premiery gry

Herezja.

Patch 12.0 do Warhammer 40,000: Space Marine 2 przyniósł wyczekiwaną przez fanów nową klasę - Techmarines. Zamiast jednak świętować, społeczność gry skupiła się na zupełnie innym temacie. Pierwsza w historii gry paczka głosowa okazała się wpadką, która rozzłościła graczy na całym świecie.

Chapter Voice Pack 1 w cenie 25 złotych oferuje 450 nagranych od nowa kwestii głosowych oraz unikalne kosmetyczne głowy dla trzech Zakonów Kosmicznych Marines: Blood Angels, Space Wolves i Black Templars. Paczka dostępna jest wyłącznie jako osobny zakup - nie wchodzi w skład Season Passa 1 ani Season Passa 2, co samo w sobie już wywołało niezadowolenie części fanów. Prawdziwy problem okazał się jednak znacznie poważniejszy.

Głos na niby

Sedno sprawy jest proste i bolesne: zakupiony głos po prostu nie działa w kluczowych momentach gry. Kiedy postać gracza wchodzi w interakcję z obiektami misji - na przykład przeszukując ciało Kadyjczyka w poszukiwaniu kodów w misji Inferno - gra automatycznie przełącza się z powrotem na domyślny głos Ultramarine'a. Efekt jest równie immersyjny co nagłe wyłączenie muzyki podczas kluczowej sceny filmowej: twój Kosmiczny Wojownik jednym tchem mówi głosem Blood Angela, a chwilę później brzmi jak Vespasius - jakby miał rozdwojenie jaźni.

Do tego dochodzi sprawa tych 450 kwestii. Wielu graczy jest przekonanych, że ta liczba obejmuje nagrania we wszystkich dostępnych językach, a nie wyłącznie w jednym. Jeśli mają rację, faktyczna zawartość paczki dla gracza mówiącego po angielsku to jakieś 30 linii na postać - przy trzech postaciach i siedmiu językach matematyka jest bezlitosna.

Gracze mówią wprost

Recenzje na Steamie szybko powędrowały w stronę „w większości negatywnych". Głosy graczy nie zostawiają suchej nitki na DLC.

„Nie mam pojęcia, skąd wzięli te 450 kwestii. Miesza się ze standardowymi liniami podczas operacji, a w trakcie misji panuje totalna cisza, bo nie ma żadnego gadania między braćmi" - czytamy w jednej z negatywnych recenzji. „Jedyną zauważalną różnicą są inne emoty. Opis wydaje się bardzo mylący."

Inny gracz opisuje swoje rozczarowanie wprost bez ogródek: „Przetestowałem głos Blood Angela i byłem oszołomiony tym, że jego kwestie w 80-90% są dokładnie tym, co mówi Vespasius - poza kilkoma wyjątkami. Dobrze, może scenarzyści już nie pracują. Ale DLACZEGO W IMIĘ IMPERATORA głosy w operacjach nie są zmienione? W misji Inferno, gdy zdobywasz kody przy zwłokach Gwardzisty, Blood Angel DOSŁOWNIE znowu brzmi jak Vespasius! I zero głosów dla wersji z hełmem! Noszę hełm, a mój Blood Angel brzmi jakby go nie miał!"

Jeszcze inny gracz wytknął dodatkowe problemy: „Część kwestii jest identyczna z domyślnymi - Space Wolf dzieli prawie wszystkie okrzyki przy przeładowaniu z Decimusem, przez co człowiek zaczyna się zastanawiać, czy w ogóle coś zmienił. Saber nie wspomina też, że po wybraniu głosu dla postaci nie można cofnąć tej decyzji bez wydania 400 akolad. Do tego każda z twarzy prezentowanych w tym DLC to najdoskonalszy przykład pustego spojrzenia w całej galaktyce - zero ekspresji, zero synchronizacji ust. Jedynym plusem jest to, że każdy głos ma inne kwestie dla umiejętności specjalnych."

Fala zwrotów

Na subreddicie poświęconym Space Marine podobne opinie pojawiają się jedno po drugim. Jeden z użytkowników wrzucił screenshot potwierdzający udany zwrot środków, komentując: „To po prostu zwykłe oszustwo w żywe oczy. Brak dialogów misyjnych, brak gadania między braćmi, a ekwipujesz głos z hełmem, który... nie ma filtra na hełm. Rozumiem, że musieliby nagrywać nowe kwestie do każdej misji - ale właśnie za to mielibyśmy im płacić. Mogliby wydać paczkę po wyższej cenie i zrobić to porządnie. Kocham tę grę, wpuściła mnie w świat 40K. Dlatego jestem po prostu smutny."

Inny gracz przyznał, że właśnie czeka na odpowiedź od Steama w sprawie zwrotu: „Mam nadzieję, że Saber zostanie zasypany opłatami za zwroty za tę bzdurę." Jeden z komentatorów podsumował skalę zawartości bez zbędnej dyplomacji: „To 700 kwestii w siedmiu językach dla trzech postaci. Jakieś 30 linii na postać. Saber fatalnie zarządzał oczekiwaniami. Podawanie liczby linii łącznie ze wszystkimi wersjami językowymi to jak mierzenie... no wiecie, z uwzględnieniem długości kręgosłupa."

Rzadka wpadka

W szerszym kontekście to dość gorzkie wydarzenie. Patch 12.0, który powinien być powodem do świętowania - w końcu Techmarines to naprawdę fajna klasa - przyćmiony jest przez kontrowersje wokół DLC. Space Marine 2 to jedna z największych gier ostatnich lat: rekordowa premiera w 2024 roku, miliony nowych fanów wprowadzonych w świat Warhammera, a sam Titus stał się twarzą całej linii figurkowej Warhammer 40,000. Space Marine 3 jest już w produkcji.

To właśnie sprawia, że ta sytuacja jest tak niecodzienna - Saber i Focus Entertainment rzadko kiedy zaliczali podobną wpadkę przy Space Marine 2. Niektórzy gracze obawiają się, że spieszenie z takim produktem to znak, że priorytety obu firm coraz mocniej przesuwają się w stronę trójki. IGN zwróciło się do wydawcy - Focus Entertainment - z prośbą o komentarz.

W tym artykule
  • Platforma / Temat
  • X-box Series X
  • PC
  • PS5
  • Nintendo Switch 2
Komentarze